24.07
2001

POL-8 2001: RELACJA Z PODRÓ¯Y

Kilka uwag po fstiwalu w Polanicy
Szortowe wra¿enia
555 minut polanickiego festiwalu Pol-8 up³ynê³o w zimnym wnêtrzu Teatru Zdrojowego. Pokazano 55 filmów, nagrodzono w sumie 15. 5 cz³onków jury skrupulatnie notowa³o przemy¶lenia po ka¿dej projekcji. Dla dyrektora festiwalu Krzysztofa Tokarskiego tegorocznym odkryciem by³y filmy duñskie, chocia¿ dla wielu przyznanie Grand Prix dla "The Man Who Loved Movies".

Historia wydawa³oby siê w duchu postmoderny: wielbiciel starych filmów i spaghetti ca³ymi dniami przesiaduje przy projektorze, przegl±daj±c swoj± filmotekê. Odizolowany od ¶wiata prze¿uwa makaron, patrz±c na ekran. Makaron siê koñczy, przestrzeñ siê kurczy do jego w³asnego mieszkania, g³ód narasta, a¿ w koñcu imitacj± d³ugich nitek do jedzenia staje siê... ta¶ma obejrzanych filmów. W trakcie posi³ku przed oczami widzi prze¿uwany film, a po przetrawieniu efektem ubocznym staj± siê filmowe dialogi. Ciekawy pomys³ na metaforê przesytu w spo³eczeñstwie ponowoczesnym - jak¿e odmienny od hollywoodzkiego "Telemaniaka" ? ¶wietna kreacja g³ównego bohatera dowodzi, ¿e mo¿na nie byæ Jimem Careyem, ale koñcowy efekt nieco zawodzi.

Zawodzi tak¿e chwalony film Wikarka "Dwaj z Teksasu", chocia¿ na pewno nale¿y doceniæ ogromny wk³ad pracy. Film opowiada historiê grupy ¦l±zaków, która w XIX wieku wyemigrowa³a do Teksasu. A w Teksasie okazuje siê, ¿e nawet Czarny mówi po ¶l±sku. Za jurorami nale¿y powtórzyæ, ¿e film ten wejdzie zapewne do historii kina amatorskiego za pracowito¶æ. Có¿, niewiele to wnosi do tradycji westernu.

Zupe³nie inaczej przedstawia siê sytuacja z pozosta³ymi dostrze¿onymi filmami. "Sama" Bartka Kulasa to ciekawie pokazana sytuacja ¶mierci, która samotnie wêdruje przez tysi±clecia, a wszystko ciekawie zanimowane pod ¶piew Edyty Geppert. "Sen" natomiast to co¶ wiêcej ni¿ tylko "sprawnie i interesuj±co wygrany efekt marzenia sennego" ? jak podsumowa³ jeden z recenzentów polanickich. Obydwa filmy to przede wszystkim ciekawy pomys³ na tyle interesuj±co zrealizowany, ¿e odsy³a do czego¶ poza filmowym obrazem ? do poszukiwañ twórczych. I w tym momencie nieistotna staje siê dostrzegana przez profesjonalistów drobna niedoskona³o¶æ formalna. Nie kszta³t dowodzi ciekawo¶ci ¶wiata, co udowadniaj± tak¿e filmy osobliwo¶ci Ksiêgi rekordów Guinessa, czyli Henryka Lehnerta, i jego córki Katarzyny Lehnert. Z jednej strony gdacz±ca sprawiedliwo¶æ (oczywi¶cie ¶lepa) z filmu "Temida", z drugiej - jednominutowy ¿art na temat kontaktów cz³owieka z otaczaj±cym ¶wiatem, a wszystko oczami kobiety otwieraj±cej szafê i widz±cej przechodz±cych ludzi. Czasem diabe³ tkwi nie w szczegó³ach, ale w umiejêtnym ich po³±czeniu, a to ju¿ przypadek "Patrzê" Marcina Mostafy.

Parê lat temu na Pol-8 przebojem Grand Prix zdoby³ Maciek £ukomski, nocuj±c w ¶piworze w muszli teatralnej. Bo w Polanicy Zdroju specyficzn± atmosferê tworz± w³a¶nie ludzie, którzy zje¿d¿aj± tam np. od trzydziestu paru lat, by wymieniæ chocia¿by pana Wac³awa Szewczyka z AKF Sawa. I co ciekawe, wszyscy oni potrafi± wyzbyæ siê uprzedzeñ wobec m³odych filmowców i spojrzeæ na ka¿dy film z ciekawo¶ci± dziecka odkrywaj±cego indywidualny ¶wiat. M³odych twórców na Pol-8 w³a¶ciwie nie by³o z powodów jak zwykle tych samych. Ale mo¿e bêd± w przysz³ym roku, bo i miejsce urokliwe, i organizatorzy sympatyczni, i ludzie ¿yczliwi. Mo¿e wiêc uda siê nowym organizatorom przysz³orocznego XXXV Pol-8 obni¿yæ koszty noclegu dla twórców? Jan Peszek, zasiadaj±cy w jury ju¿ po raz drugi, bardzo polubi³ ludzi Pol-8. W³a¶nie ci wszyscy ciekawi ludzie - którzy przyjechali i ci, którzy dowiedzieli siê o nagrodach od nas, bo przyjechaæ nie mogli - s± najwiêksz± warto¶ci± Pol-8...